Blog
pytania retoryczne
konkluzja
konkluzja Polka
14 obserwujących 108 notek 118924 odsłony
konkluzja, 19 grudnia 2016 r.

Jak długo jeszcze będziemy biernie tolerować działania prezesa Kaczyńskiego?

679 125 0 A A A

Dwa miesiące temu na wyjazdowym posiedzeniu klubu PiS w Jachrance Jarosław Kaczyński uczulał swoich posłów: „Pod koniec roku będą dramatyczne posiedzenia Sejmu, przygotujcie się psychicznie”.

Z tego stwierdzenia jasno wynika, że pan Prezes od dawna planował taki bieg wydarzeń i tylko czekał na pretekst, by rozpocząć nowy rozdział wojny z urojonym wrogiem suwerena, czyli opozycją.
A pretekstem do eskalacji działań wojennych stało się wystąpienie posła Szczerby, którego intencji kompletnie nie zrozumiał marszałek Kuchciński, w wyniku czego poseł został wykluczony z dalszych obrad. I choć marszałek Kuchciński skłonny był - wedle negocjatorów, usiłujących zapobiec rozprzestrzenianiu się konfliktu - do mediacji, to znowu pan Prezes wysunął się przed szereg i powiedział podczas brefingu w sejmie: 
"Uważam, że pan marszałek jest niezwykle wręcz tolerancyjny wobec zachowania opozycji. Nie mówię o wszystkich klubach, ale o Platformie i Nowoczesnej. Ta tolerancja skończyła się tak, jak się skończyła. Krótko mówiąc: należy być bardziej zdecydowanym, my jako opozycja mieliśmy nieporównywalnie mniej praw niż ma w tej chwili". 
Czyli to pan Prezes - nie opozycja - dążył swoją postawą do eskalacji konfliktu. "Nie cofniemy się, musimy wygrać głosowania. Jest bezwzględna dyscyplina. Dziś nie możemy przegrać" – powiedział Jarosław Kaczyński na krótkim posiedzenia klubu PiS w trakcie kryzysu w Sejmie.

Konia z rzędem temu, kto odgadnie dlaczego PiS koniecznie musiał, akurat tego dnia, wygrać głosowania, skoro PiS ma parlamentarną przewagę, więc - kiedy by głosowanie się nie odbyło, to PiS i tak przegłosowałby to, co chce. Czyli prezes Kaczyński rozszerzał konflikt z pełną premedytacją...

Na domiar wszystkiego Szefowa Kancelarii Sejmu, powiedziała następnego dnia: "W związku z zastosowanym sposobem głosowania nie ma możliwości niezwłocznego podania wyników" głosowania nad ustawą budżetową.
Jak to nie "ma możliwości"? To skąd PiS wiedział, że ustawa budżetowa została uchwalona? Wydaje się bardzo prawdopodobne, że nie było  sejmowego kworum, zwłaszcza, że prokurator Ziobro i poseł Kamiński zostali przyłapani na podpisywaniu listy obecności  już po zakończeniu posiedzenia posłów PiS w Sali Kolumnowej. 
Pomyśleć tylko: Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny w jednym, w świetle smartfonowych kamer łamał obowiązujące prawo... To chyba jest najbardziej jaskrawy przykład "dobrej zmiany" serwowanej przez PiS... 

Najgorsze jest to, że za realizację  pomysłów prezesa Kaczyńskiego, PiS obciąża opozycję, przypisując jej calkowicie kuriozalne pobudki jak ta: "Mieliśmy do czynienia z czymś co nazywa się zakłóceniem porządku prawnego. Opozycja uciekała się do niespotykanych w demokracji środków – do blokowania pracy Sejmu. (...) Opozycji nie uda się powstrzymać wypłacania 500+" – stwierdził na antenie TVP Info wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki.   

Prawie połowa badanych (46%) uważa, że sytuacja w Polsce zmierza w złym kierunku, a ponad jedna trzecia (36%) - że w dobrym. Zdania nie ma co szósty ankietowany (18%) - wynika z grudniowego sondażu CBOS. Myślę, że po ostatnich wydarzeniach sejmowych, te 18% niezdecydowanych doskonale wiedziałoby już, jakiej odpowiedzi ma udzielić.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Tematy w dziale Polityka