Blog
pytania retoryczne
konkluzja
konkluzja Polka
16 obserwujących 111 notek 122338 odsłon
konkluzja, 5 grudnia 2016 r.

Minister Macierewicz wie co mówi, czy raczej niekoniecznie?

Minister Macierewicz powiedział niedawno, że Egipt sprzedał Rosji dwa okręty Mistral za jednego dolara. Wszyscy zachodzili w głowę, skąd te informacje. Teraz wiceminister MON, Bartosz Kownacki, oświadczył, że informacje dotyczące transakcji między Egiptem a Federacją Rosyjską pochodziły z niejawnych źródeł.

No i się porobiło - na co był zwrócił uwagę generał Dukaczewski w rozmowie z Elizą Michalik i Andrzej Rozenek w "NIE": minister Macierewicz najzwyczajniej w świecie naruszył ustawę o ochronie informacji niejawnych... 
Grozi za to pozbawienie wolności do 5, a nawet 8 lat i nie ma znaczenia czy takie informacje były prawdziwe ani czy zaszkodziły komuś. Minister Sprawiedliwości ma obowiązek  nakazać wszczęcie śledztwa; jeśli tego nie uczyni, to sam może pójść siedzieć na 3 lata. A dyrektor Departamentu Ochrony Informacji Niejawnych Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego powinien wszcząć procedurę odebrania poświadczenia bezpieczeństwa panu Macierewiczowi. Jeśli tego nie zrobi, sam może mieć kłopoty. Mamy przecież państwo prawa... A może nie? 
[za studioopini.pl/pirs]

Na początku listopada, obserwując pokaz polskich dronów, minister Macierewicz powiedział, że będą ich w wojsku tysiące. Oświadczył, że zamierza kupić tyle dronów, "ile będzie potrzebne do działania poszczególnych formacji jako "skuteczne narzędzie działania w każdej sytuacji obronnej". 
Nawet WOT mają być w drony wyposażone. A drony mają być, wedle ministra Macierewicza - "bojowe"...
Kiedy  po niejawnym posiedzeniu komisji obrony na temat modernizacji armii, część mediów uzyskała informacje, że zamiast tysięcy dronów będzie ich kilkadziesiąt - MON wydało oświadczenie na piśmie, a następnego dnia ustami wracającego do roli rzecznika Bartłomieja Misiewicza zapewniło, że dronów bojowych będzie tysiąc już w przyszłym roku, a w kolejnych latach – kolejne tysiące... Czy zatem MON nie zdaje sobie sprawy z faktu, że gdyby Polska chciała rzeczywiście kupić tysiąc dronów bojowych - znanych jako takie w NATO - wydałaby cały budżet zbrojeniowy?

Jak pisze Marek Świerczyński [polityka.pl]: "Reaper, będący światowym punktem odniesienia w tej kategorii, kosztuje za sztukę kilkanaście milionów dolarów jako „goły” samolot. Pakiety obejmujące stacje naziemne, łączność, symulatory, zapasowe silniki – sprzedawane niedawno Francji, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Niemcom czy Holandii – obejmują przedział cenowy od 30 do ponad 90 mln dol. za sztukę. Tysiąc Reaperów mogłoby kosztować od 30 do 90 mld dol., bez amunicji i niezbędnego do ich skutecznego użytkowania systemu satelitarnego..."

Czy zatem minister Macierewicz miesza rzeczywistość  ze swoim chciejstwem, gdy - podobnie jak w kwestii katastrofy smoleńskiej - fantazjuje  na temat dronów?

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Nie to, co już wiemy, lecz to, co chcemy wiedzieć, świadczy o naszej mądrości - Władysław Grzeszczyk.

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • O! Znow jest moj osobiscie zadeklarowany psychofan, ktory wypadl tutaj jak Filip z konopii. Dla...
  • No to poinformuj czytelnikow czym w istocie jest Twoje zachowanie, jesli moje podejrzenia co do...
  • Zajęta przygotowaniami do wyjazdu i podekscytowana nadchodzącymi przyjemnościami, nie...

Tagi

Tematy w dziale