Blog
pytania retoryczne
konkluzja
konkluzja Polka
12 obserwujących 103 notki 112239 odsłon
konkluzja, 30 listopada 2016 r.

Ile głosów poparcia przybędzie PiS-owi po aresztowaniu legendy Solidarności?

PiS nie cofnie się przed niczym, gdy chodzi o spostponowanie przeciwników politycznych - zwłaszcza tych zasłużonych w walce z PRL-em - i zabieganie o przychylność wyborców.

Oto aresztowano legendę Solidarności pod zarzutem korupcji, a w grę wchodzi ponoć czterdzieści i sześć tysięcy złotych polskich. 
Opluć, zniszczyć, zdeptać to, co jeszcze dla większości Polaków jest ważne, skoro - jak na razie - nic się nie da zrobić z praktycznym brakiem udziału braci Kaczyńskich w bojach o wolną Polskę.
Nie bez kozery też odbywają się ataki na na prezydentów polskich miast. Atmosfera dopadania przestępców, ma PiS-owi ułatwić przejęcie władzy w samorządach.  Bo TK już zdołał PiS zdeprecjonować, siedmioma kolejnymi ustawami w jego sprawie.

Bardzo łatwo jest obrzucić kogoś błotem, zwłaszcza gdy dzieje się to w majestacie prawa. I co z tego, że potem sąd, czy rzeczywiste okoliczności - uniewinnią pomawianego? Doświadczył tego pan Andrzej Przewoźnik - pomówieniem wyeliminowany z udziału w konkursie na prezesa IPN.

Takie nastały teraz czasy, że dawny kat, nadal pastwi się się nad swoją ówczesną ofiarą, a większość z nas może tylko bezradnie rozłożyć ręce, w geście niemego protestu...

Inna sprawą, ale również mającą przynieść PiS-owi korzyść wyborczą, jest sprawianie satysfakcji materialnej rodzinom ofiar katastrofy smoleńskiej.
W 2011 roku, państwo wypłaciło rodzinom ofiar po 250 tysięcy zadośćuczynienia celem zrekompensowania doświadczonych strat moralnych; niektórzy krewni otrzymali też stałe comiesięczne renty. 
Pełna zgoda, co do tego, że katastrofa była koszmarnym wstrząsem nie tylko dla rodzin ofiar, ale i dla całego społeczeństwa. Ale cierpienia rodzin smoleńskich w niczym nie odbiegają od cierpień tych, których bliski zginął w mniej spektakularnej katastrofie i którym nikt tych cierpień nie rekompensuje. 
Tymczasem niektóre rodziny smoleńskie zaczęły ponownie ubiegać się o dalsze rekompensaty finansowe swoich moralnych szkód. I tak, w tym roku MON wypłacił już 8 910 tys. zł odszkodowań, zwanych teraz nie zadośćuczynieniem, a rekompensatą.  
Kuriozalny jest sposób w jaki MON ustala kwoty do wypłaty, co ujawnił Andrzej Lew-Mirski, zatrudniony przez ministra Macierewicza jako przedstawiciel MON w sprawach "szkód osobowych" po katastrofie smoleńskiej (za 120 tys. zł rocznie).
Pan mecenas stwierdził: "Mierzę stopień cierpienia rodzin ofiar katastrofy i oceniam, ile powinni otrzymać". Czy wzorcem do owego mierzenia jest przynależność partyjna ofiar katastrofy?...

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Uwaga! Zmieniliśmy sposób komentowania, ale nadal możesz przeczytać stare komentarze do tego wpisu.

Zobacz komentarze
NEWSY - TOP 5

O mnie

Nie to, co już wiemy, lecz to, co chcemy wiedzieć, świadczy o naszej mądrości - Władysław Grzeszczyk.

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Tagi

Tematy w dziale