Blog
pytania retoryczne
konkluzja
konkluzja Polka
14 obserwujących 108 notek 118924 odsłony
konkluzja, 30 listopada 2016 r.

Ile głosów poparcia przybędzie PiS-owi po aresztowaniu legendy Solidarności?

PiS nie cofnie się przed niczym, gdy chodzi o spostponowanie przeciwników politycznych - zwłaszcza tych zasłużonych w walce z PRL-em - i zabieganie o przychylność wyborców.

Oto aresztowano legendę Solidarności pod zarzutem korupcji, a w grę wchodzi ponoć czterdzieści i sześć tysięcy złotych polskich. 
Opluć, zniszczyć, zdeptać to, co jeszcze dla większości Polaków jest ważne, skoro - jak na razie - nic się nie da zrobić z praktycznym brakiem udziału braci Kaczyńskich w bojach o wolną Polskę.
Nie bez kozery też odbywają się ataki na na prezydentów polskich miast. Atmosfera dopadania przestępców, ma PiS-owi ułatwić przejęcie władzy w samorządach.  Bo TK już zdołał PiS zdeprecjonować, siedmioma kolejnymi ustawami w jego sprawie.

Bardzo łatwo jest obrzucić kogoś błotem, zwłaszcza gdy dzieje się to w majestacie prawa. I co z tego, że potem sąd, czy rzeczywiste okoliczności - uniewinnią pomawianego? Doświadczył tego pan Andrzej Przewoźnik - pomówieniem wyeliminowany z udziału w konkursie na prezesa IPN.

Takie nastały teraz czasy, że dawny kat, nadal pastwi się się nad swoją ówczesną ofiarą, a większość z nas może tylko bezradnie rozłożyć ręce, w geście niemego protestu...

Inna sprawą, ale również mającą przynieść PiS-owi korzyść wyborczą, jest sprawianie satysfakcji materialnej rodzinom ofiar katastrofy smoleńskiej.
W 2011 roku, państwo wypłaciło rodzinom ofiar po 250 tysięcy zadośćuczynienia celem zrekompensowania doświadczonych strat moralnych; niektórzy krewni otrzymali też stałe comiesięczne renty. 
Pełna zgoda, co do tego, że katastrofa była koszmarnym wstrząsem nie tylko dla rodzin ofiar, ale i dla całego społeczeństwa. Ale cierpienia rodzin smoleńskich w niczym nie odbiegają od cierpień tych, których bliski zginął w mniej spektakularnej katastrofie i którym nikt tych cierpień nie rekompensuje. 
Tymczasem niektóre rodziny smoleńskie zaczęły ponownie ubiegać się o dalsze rekompensaty finansowe swoich moralnych szkód. I tak, w tym roku MON wypłacił już 8 910 tys. zł odszkodowań, zwanych teraz nie zadośćuczynieniem, a rekompensatą.  
Kuriozalny jest sposób w jaki MON ustala kwoty do wypłaty, co ujawnił Andrzej Lew-Mirski, zatrudniony przez ministra Macierewicza jako przedstawiciel MON w sprawach "szkód osobowych" po katastrofie smoleńskiej (za 120 tys. zł rocznie).
Pan mecenas stwierdził: "Mierzę stopień cierpienia rodzin ofiar katastrofy i oceniam, ile powinni otrzymać". Czy wzorcem do owego mierzenia jest przynależność partyjna ofiar katastrofy?...

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Tematy w dziale